piątek, 26 kwietnia 2013

WITAJ ŻYCIE!
Oto JESTEM - narodziłam się na nowo, stało się to tamtej nocy kiedy pękło mi serce. Goi się teraz powoli, wciąż widać blizny, i boli jeszcze często. Ale to już nie to samo serce i nie ta sama JA.
Przyjęłam imię MAGENTA - piękne prawda? Chcę być jak ten kolor delikatna i mocna jednocześnie, intensywnie świetlista i tak do twarzy mu w zieleniach i błękitach :)

ILE MAM LAT? 
Niech się zastanowię, bo jeżeli przyjąć, że narodziłam się tamtej nocy11 czerwca 2012 roku, to mam niespełna rok! Ale nie mam na to żadnych papierów, za to według dowodu jestem od wieluuu lat pełnoletnia.

KIM JESTEM? 
Z całą pewnością KOBIETĄ to po pierwsze i przede wszystkim, choć zdałam sobie sprawę z tego, że zupełnie o tym zapomniałamw pewnym momencie swojego BYCIA. Zatraciłam się w byciu MATKĄ i ŻONĄ tak bardzo, że JA jako JA przestałam istnieć. Ale to historia na osobną opowieść.
Jestem KOCHANKĄ czyli niewierną ŻONĄ :) to także osobna historia, z której zwierzę się niebawem
Poza tym jestem PRZYJACIÓŁKĄ, CÓRKĄ tylko taty, moja mama zmarła kiedy ja osiągałam pełnoletność, KOLEŻANKĄ, z wykształcenia ARTYSTKĄ.
Nie wiem czy jestem kimś jeszcze? Jak się dowiem lub sobie przypomnę to powiadomię o tym niezwłocznie:)

JAKA JESTEM? 
Idąc za słowami piosenki, jednej z moich ulubionych, wielu ulubionych...
"Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt
Bo tego nie wiesz nawet sama Ty
W tańczących wokół szarych lustrach dni
Rozbłyska Twój złoty śmiech
Przerwany w pół czuły gest
W pamięci składam wciąż
Pasjans z samych serc"

Jestem po prostu jaka jestem - trochę wesoła, trochę smutna, czasem spokojna, czasem żywiołowa, szczęśliwa i nieszczęśliwa, dobra i zła, wierna i niewierna, stanowcza i uległa, pracowita i leniwa, kochająca i czuła, gorąca i namiętna, nie za chuda, nie za gruba, średnio wysoka blondynka,....
LUBIĘ  
Lato, morze, bezkres, przestrzeń, powietrze, wolność, sex, kwiaty, zieleń, błękit, sztukę - kocham malarstwo dawnych mistrzów, muzykę - kocham jazz, kino, książki, gotować, uprawiać ogród, przyjmować gości, taniec, podróże....
wymieniana kolejność zupełnie przypadkowa i nie ma związku z tym czy lubię coś bardziej czy mniej.
KOCHAM
SYNA... długo długo nic...i zaczynam siebie

DOKĄD ZMIERZAM?
Będę szczęśliwa

czwartek, 25 kwietnia 2013

Kim jestem? Skąd przyszłam? Dokąd zmierzam? 

Takie pytania zadają sobie zazwyczaj młodzi ludzie, którzy szukają swojego miejsca w świecie,którzy pragną je określić na resztę życia. Tymczasem ja jestem gdzieś w drugiej jego połowie i wciąż je sobie zadaję.

Teraz kiedy moje pisklę wyfrunęło z gniazda i zostałam sama z człowiekiem, z którym przeżyłam pół wieku zastanawiam się czy to naprawdę moja druga połowa, czy może wielka pomyłka, czy może gdzieś jest ten, który był mi przeznaczony tylko ja nie umiałam go rozpoznać, albo minęliśmy się gdzieś i każde poszło inną drogą?


Jak potoczyłoby się moje życie gdybym go odnalazła?
Czy powinnam go poszukać? 
I czy będę wiedziała co zrobić kiedy go zobaczę?
Czy mogę jeszcze być z kimś szczęśliwa?
Dlaczego nie jestem przy człowieku z którym żyję?

Dziesiątki pytań, śmiesznych, naiwnych, infantylnych, dziesiątki pytań kłębią się w mojej głowie. wszystkie bez odpowiedzi.